poniedziałek, 18 czerwca 2012

Bujanie w obłokach

W majową sobotę 19 maja na Polanie Harcerza nad Jeziorem Maltańskim "wiosennie bujaliśmy w obłokach z panem Lü Tiezhi". Brzmi enigmatycznie? Kto był na warsztatach tworzenia latawców ten wie, ze Akademia 50+ partnerowała organizowanej przez Instytut Konfucjusza akcji malowania chińskich latawców. W środę 16 maja malowaliśmy farbkami przygotowane przez pana Liu z jedwabiu i bambusów latawce. Słuchaliśmy jednocześnie o ich wiekowej tradycji, symbolice i obrzędach (oczywiście bez pani tłumaczki nie byłoby to możliwe-  nie wszystko da się wytłumaczyć na migi i uśmiechy;)


Różnobarwne stwory zanieśliśmy do domu, i gdy już podeschły, były gotowe do lotu.



W drodze na Polanę Harcerza przekonałam się, że latawce żyją własnym życiem. Jak swój wiozłam na rowerze to rwał się do lotu tak, że nie mogłam go utrzymać. A jak już na miejscu dumna i zadowolona rozwinęłam linkę i krzyknęłam "Leć!" to... spadł. 

No leeeć!


Żadne prośby, podskoki, błagania nie pomagały. Albo spadał, albo trzepotał się jak... ryba na wietrze (tak, ten stwór to ryba:) Dopiero Panu Lü, dzięki małemu technicznemu zabiegowi, udało się go okiełznać. 

Szybki instruktaż


Muszę przyznać, że szłam na "wiosenne bujanie" na chwilkę zrobić parę zdjęć. Zostałam trzy godziny. Podobno puszczanie latawców jest dobre dla zdrowia- patrzenie w niebo wyciąga szyję, otwiera klatkę. Na pewno jest bardzo przyjemne i odprężające. Polecam każdemu spróbować choć raz ( wiem, że na jednym razie się nie skończy;)

Lü walczy ze smokiem


Łąka pełna motyli

Przygotowała: Roksana Niewadzisz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Skomentuj wpis...