poniedziałek, 6 maja 2013

Mediacje jako sposób rozwiązywania konfliktów


Na ostatnich zajęciach zajęliśmy się mediacją, czyli jednym ze sposobów rozwiązywania konfliktów. Mediacja, podobnie jak negocjacje, ma na celu wypracowanie wspólnego rozwiązania korzystnego dla obu stron. Jednak różni się od negocjacji obecnością w rozmowie osoby trzeciej – bezstronnego mediatora. Do czego jest on potrzebny? Czasem obie strony nastawione są do siebie tak negatywnie, że dojście do porozumienia staje się bardzo trudne, a dodatkowo wyczerpujące dla obu ze stron. W takich sytuacjach pomoc mediatora jest dużym ułatwieniem.

Jakie są zatem zadania mediatora? Mediator to osoba, która przede wszystkim ma nadać rozmowie właściwą strukturę. Czuwa on nad porządkiem rozmowy – kolejnością tematów do omówienia, formą itp., dba o to, aby strony odnosiły się do siebie w sposób uprzejmy, stara się tonować negatywne emocje i stwarzać okazje do ich bezpiecznego ujścia. Oznacza to, że mediator odpowiedzialny jest za przebieg rozmowy, ale nie jej rezultat! Za to odpowiadają skłócone strony, które dzięki moderacyjnej pomocy mediatora same dochodzą do korzystnego (tzn. akceptowanego i satysfakcjonującego dla obu stron) rozwiązania.

Mediacja przebiega w kilku etapach. Najważniejszym jest etap pierwszy – zdobycie zaufania obu stron przez mediatora. Jeśli tu mediator zawiedzie, reszta rozmowy może okazać się fiaskiem. Mediator musi być bezstronny i obiektywny i takie wrażenie powinien wywoływać u obu ze stron. Czasem nawet płeć mediatora może spowodować, że któraś ze stron poczuje się na gorszej pozycji (tak jest np. w wypadku spraw rozwodowych, dlatego często w wypadku mediacji rozwodowych udział bierze dwóch mediatorów – kobieta i mężczyzna – tak powinno być, przynajmniej w teorii). Zdobycie zaufania opiera się na aktywnym, empatycznym wysłuchaniu obu stron, na ustaleniu reguł przebiegu rozmowy a także na nadaniu pozytywnego, otwartego tonu komunikacji. Kolejne etapy można w dużym skrócie przedstawić w następujący sposób:
- ustalenie istoty konfliktu, a więc zdefiniowanie problemu. Mediator  powinien przedstawić go w taki sposób obu stronom, aby żadnej nie faworyzować.
- gdy znany jest problem, obie strony przedstawiają swoje argumenty i oczekiwania. Tutaj ważna jest rola mediatora w tonowaniu emocji i pilnowaniu kulturalnego przebiegu rozmowy.
- kolejnym etapem jest wspólne szukanie rozwiązań – czyli tzw. „burza mózgów”. Obie strony przedstawiają różne pomysły, starając się by uwzględniały korzyści dla obu stron.
- następnie wspólnie wybierane jest jedno rozwiązanie i spisywana jest umowa, w której zawarte są konkretne ustalenia.





Praca mediatora nie jest łatwa, o czym przekonali się uczestnicy warsztatów, wcielając się w role mediatora lub jednej ze skłóconych stron. Mimo, że istota konfliktu była sprawą dość błahą, pogodzenie dwóch stron okazało się całkiem trudno. Mediator powinien posiadać kilka ważnych cech, aby pracować efektywnie. Musi być osobą o wysokiej kulturze osobistej i inteligencji (przede wszystkim emocjonalnej), aktywnym słuchaczem, osobą otwartą, elastyczną (w myśleniu i działaniu), bezstronną, potrafiącą oddzielić ludzi od problemu (oceniać problem, bez oceny osobowości człowieka), cierpliwą i empatyczną.

Być profesjonalnym mediatorem nie jest więc łatwo. Jednak wierzę, że ćwicząc choćby nasze aktywne słuchanie czy „oddzielanie” oceny człowieka od istoty problemu, możemy przyczynić się do tego, że łatwiej zrozumiemy inne osoby, a tym samym rozwiązywanie problemów przyniesie ulgę, a nie niepotrzebne nerwy. Tego wszystkim życzę!
Barbara Zalewska

piątek, 19 kwietnia 2013

Quilling - warsztaty. Fotorelacja.

Quilling to technika, za pomocą której wyczarować można ciekawe kartki okolicznościowe lub oryginalną biżuterię, na którą każdy zwróci uwagę. Do tworzenia w tej technice wykorzystuje się różnokolorowe paski papieru. Na warsztatach nauczymy się tworzyć podstawowe kształty, takie jak łezka, oczko, serce lub płatek, poznamy również kilka podstawowych sposobów zwijania pasków. Gotowe elementy ułożyć można w przepiękne kwiaty, zabawne zwierzątka lub wiele innych fantazyjnych wzorów.





















czwartek, 4 kwietnia 2013

Choroby psychosomatyczne

Na ostatnich zajęciach rozmawialiśmy o specyficznej komunikacji –  między ciałem a umysłem. Taka „komunikacja” jest o tyle istotna, że w bardzo dużej mierze stanowi o naszym samopoczuciu i stanie zdrowia.  Czynniki psychiczne (takie jak osobowość, emocje czy zachowania oraz działający przy tym wszystkim stres) są istotnym elementem pojawienia się tzw. chorób psychosomatycznych. W obecnych czasach zapada na nie coraz więcej osób, a jest to związane m.in. z przyśpieszonym, intensywnym tempem życia, mnogością „spraw do załatwienia”, niestabilną sytuacją społeczno – ekonomiczną itp., które powodują, że poziom stresu cały czas rośnie. Do chorób psychosomatycznych należą przede wszystkim choroba wieńcowa i nadciśnienie tętnicze (które są przyczynami ataków serca), choroba wrzodowa, nowotwory, cukrzyca, ale także astma, otyłość, AIDS czy  nerwice narządowe.



Choroby psychosomatyczne charakteryzują się tym, że w ich wystąpieniu istotną rolę pełni czynnik psychiczny, jednak samo wystąpienie choroby spowodowane jest specyficznym procesem biologicznym. Z tego powodu należy odróżnić te choroby od zaburzeń somatoformicznych, które są zaburzeniami wyłącznie psychicznymi. Pacjent zgłasza się z pewnym objawem fizycznym (np. twierdzi, że przestał widzieć lub z paraliżem nóg), jednak lekarze nie znajdują żadnego medycznego wytłumaczenia takiego stanu. Przyczyna leży tutaj w konflikcie psychicznym, zakamuflowanym lęku, którego pacjent nie chce do siebie dopuścić lub w nieświadomym pragnieniu zakomunikowania problemu otoczeniu. Przykładem takich zaburzeń jest np. konwersja czy hipochondria.


W wyjaśnieniu przyczyn i rozwoju chorób psychosomatycznych pomocny jest tzw. model „podatność – stres”. Mówi on, że ludzie mogą mieć różną podatność genetyczną, wrodzoną do zachorowania na pewne choroby. Związane to jest ze słabością jakiegoś narządu czy układu. Jest więc to podłoże biologiczne choroby. Z drugiej strony jest czynnik stresu, który wpływając na organizm, dezorganizuje pewne procesy fizjologiczne, co skutkuje obniżeniem odporności, a w konsekwencji chorobą. Im większa podatność organizmu, tym mniejszy stres potrzebny do wywołania symptomów choroby. Oczywiście nie każda osoba, która jest podatna i na którą działa stres jest skazana na chorobę. Ważne jest to, że działa stres chroniczny, czyli ciągły. A to czy on występuje czy nie, zależy od tzw. czynników ryzyka, które zwiększają prawdopodobieństwo choroby. Istnieją czynniki ściśle psychiczne oraz sytuacyjne. 

Oto one:

- osobowościowe:

1)           
osobowość typu A
- przesadne poczucie presji czasu
- nastawienie na współzawodnictwo i ambicje
- skłonność do dominacji (wykazywanie inicjatywy w grupie, sprawowanie kontroli nad innymi)
- agresywność, wrogie nastawienie – w pokonywaniu przeszkód stojących im na drodze
- ten typ osobowości zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia (nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa) oraz dolegliwości układu pokarmowego (np. choroba wrzodowa).
2)            osobowość typu C
- obniżone poczucie własnej wartości
- bierność
- skłonność do negatywnego nastroju
- pesymistyczna postawa względem przyszłości
- tendencja do tłumienia emocji
- ten typ osobowości zwiększa ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej.
3)            hardość/optymizm
- hardość – silne poczucie własnego „ja”, silne poczucie pozycji, wigor
- optymistyczne nastawienie do życia zmniejsza ryzyko zachorowania.


- sytuacyjne:

1)   
ważne wydarzenia życiowe – im więcej jednostka doświadcza ważnych wydarzeń życiowych, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia u niej zaburzeń.
2)    powtarzające się codziennie kłopoty życiowe – stopniowy spadek wytrzymałości spowodowany codzienną irytacją (przez np. zgubienie portfela, wybicie szyby itp.) powoduje wyeksploatowanie jednostki do tego stopnia, że podatność na chorobę drastycznie wzrasta. Mogą wpływać nawet bardziej negatywnie niż śmierć, rozwód czy ciąża.
3)    wydarzenia nie podlegające kontroli (poczucie beznadziejności i bezradności) – sygnał o nadejściu niebezpieczeństwa pozwala na przygotowanie się na dane wydarzenie. Gdy nie ma takiego sygnału (nie mamy kontroli nad sytuacją), to jednostka obawia się przez cały czas i nie może zareagować w żaden sposób, by zmienić prawdopodobieństwo nadejścia wydarzenia. Powoduje to poczucie beznadziejności i bezradności, co zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania – szczególnie związane jest z powstawaniem wrzodów trawiennych.
4)    czynniki społeczno – kulturowe – poziom urbanizacji, uprzemysłowienia terenu, gęstość zaludnienia, przynależność społeczno – zawodowa, dostępność lekarza, nie poddawanie się badaniom kontrolnym itp.



Wszystkie te zjawiska rodzą stres, a przez to powodują (w różnym stopniu) obniżenie odporności organizmu.
- behawioralne – zachowania celowe – wiele z naszych chorób zależy od dokonanych przez nas samych wyborów – my decydujemy czy palimy papierosy, odpowiednio się odżywiamy, wykonujemy ćwiczenia fizyczne, pijemy w umiarkowanych ilościach, wysypiamy się czy stosujemy się do zaleceń zdrowotnych lekarzy.
- emocjonalne – ze wszystkimi wyżej wymienionymi czynnikami psychicznymi związane są pewne emocje, takie jak niepokój czy gniew, co wiąże się z takimi reakcjami jak depresja, wrogość, agresywność lub bierność. Te negatywne emocje i ich nagromadzenie znacznie osłabia odporność człowieka przyczyniając się do powstania choroby oraz wtórnie – do jej rozwoju i trudnego przebiegu.

Proces powstawania choroby jest więc skomplikowany i trudny jest często skazać konkretna przyczynę. Ważne jest więc to, byśmy choć trochę mogli zminimalizować prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Zatem ruszajmy się, wysypiajmy, jedzmy zdrowo, ograniczmy nałogi, poświęćmy choć trochę czasu dziennie na wyciszenie się, relaksację – to tylko tyle i aż tyle. Wiele zdrowia życzę!

Barbara Zalewska

wtorek, 2 kwietnia 2013

Grupy Agnieszki Świrko


j. angielski: Mimo, że za oknem jeszcze zima, u nas na zajęciach już od ok. miesiąca wiosna, a razem z nią wiosenna regeneracja organizmu. Rozwiązujemy różnego rodzaju testy osobowości oraz ustalamy wspólnie co jemy i jak często powinnyśmy się posilać. Nie zapominamy również o sporcie oraz długich spacerach.

j. niemiecki: Poznajemy się jeszcze bliżej za pomocą metody: Mówimy, mówimy i jeszcze raz mówimy(!) używając znanych już struktur gramatycznych, takich jak: czasowniki modalne, mocne, posiłkowe oraz rozdzielnie złożone.

AKADEMIA 50+ NA TARGACH AKTYWNI 50+



W niedzielę 17 marca dobiegła końca czwarta edycja Targów Aktywni 50+. Wzięło w niej udział ponad 130 wystawców. Wśród stoisk, znalazły się zarówno organizacje pozarządowe, jak i producenci produktów age-friendly. Z prezentowaną przez nich ofertą zapoznało się ponad 3.700 zwiedzających.


Uroczystego otwarcia targów przed licznie zebraną widownią, na Scenie Głównej w sobotnie przedpołudnie dokonał Przemysław Trawa, wiceprezes Zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich w towarzystwie współorganizatorów targów: pani Aleksandry Kowalskiej dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, reprezentującej Samorząd Województwa Wielkopolskiego oraz  pana Stanisława Tamma, sekretarza Miasta Poznania.



























Tradycyjnie mocną stroną targów Aktywni 50+ okazały się warsztaty edukacyjno-rozwojowe i artystyczne. Te ostatnie, poza możliwością sprawdzenia własnych umiejętności, miały też wydźwięk charytatywny, bowiem ich uczestnicy swoje prace – kolorowe motyle – przekazali dla Hospicjum Palium. Akademia 50+ przygotowała warsztaty z malowania eko toreb, a także warsztaty tworzenia artystycznej biżuterii z materiału.


Dużym zainteresowaniem cieszyły się także różnego rodzaju wykłady. Akademia 50+ przygotowała wykład o Kreatywnym Recyklingu. W recyklingu artystycznym chodzi o tworzenie nowych przedmiotów z wykorzystaniem starych. O nadawanie im nowego znaczenia i innej, często zaskakującej funkcji.Ważnym elementem tej niemalże filozofii jest duża świadomość ekologiczna i społeczna, która wierzy w racjonalizm przetwarzania odpadów i śmieci – a wręcz potrafi wyczarować z nich prawdziwe cuda!


Jednak najwięcej uwagi uczestników Targów Aktywni 50+ przyciągnął nasz pokaz mody "Drugie życie rzeczy"! Zadaliśmy sobie pytanie, czy pani po 50-tce wypada chodzić w ubraniach podobnych do wnuczki? Pojawiły się wątpliwości czy warto wygrzebywać z szafy coś, co leży w niej nienoszone od lat, zapomniane? Nasze wydarzenie pokazało, że warto. Nie tylko dlatego, że nadawanie rzeczom drugiego życia jest ekologiczne, ale dlatego, że przeróbka starych kreacji to świetna zabawa, dająca szansę na upust kreatywności. Wcześniej zapomniane ubrania, przerobione i ozdobione ciekawymi dodatkami mogą stać się niepowtarzalnymi i znów ulubionymi kreacjami! Wszystkie Panie, a także jeden Pan wyglądali świetnie w nowych kreacjach! Zdjęcia z Pokazu Mody dostępne są na stronie, w zakładce Galeria.


sobota, 30 marca 2013

Wielkanocne ciekawostki


Interesting facts about Easter

Wielkanocne ciekawostki

The British equivalent of Polish Tłusty Czwartek is Shrove Tuesday, which is the last day before the beginning of Lent. On that day people in Britain pancakes.

Brytyjskim odpowiednikiem Tłustego Czwartku jest Shrove Tuesday, który jest ostatnim dniem przed rozpoczęciem Postu. W tym dniu ludzie w Wielkiej Brytanii jedzą naleśniki.

In Australia, the symbol of Easter is bilby, not an Easter Bunny.

W Australii, wielkanocnym symbolem jest bilby, a nie zajączek wielkanocny.

The largest chocolate Easter egg, according to the Guinness Book of World Records, weighed 6,440 kg.

Według Światowej Księgi Rekordów Guinnessa, największe czekoladowe wielkanocne jajo ważyło 6,440 kg.

During Easter, people all over the world play a game called The Easter Egg Hunt. The rules are to find as many hidden eggs as possible.

Podczas Wielkanocy, ludzie na całym świecie grają w popularną grę The Easter Egg Hunt. Polega ona na znalezieniu jak największej liczby jajek, ukrytych wcześniej w ogrodzie.

Happy Easter!

Wesołych Świąt Wielkanocnych!




Ludmiła Borkowska

środa, 27 marca 2013

Uczymy się słówek – parę wskazówek.

Od początku nowego semestru nauka w grupach języka angielskiego ruszyła z kopyta. Bez względu na poziom, ambitnie poznajemy coraz to nowe słówka. W miarę jak nasz zasób słownictwa się powiększa, warto wprowadzić we własnym zakresie pewną systematykę, która ułatwi nam zapamiętywanie nowych słów oraz używanie w praktyce. Oto parę wskazówek, które nasi kursanci również zaczynają stosować:


1.      Warto słówka katalogować – prowadzić notes lub teczkę, w której pod różnymi kategoriami pojawiają się nowe słowa. Później, gdy chcemy jakieś słówko odnaleźć, wiemy gdzie go szukać. Oprócz tego każde przepisanie słowa utrwala je w naszej pamięci.

2.      Nasza pamięć, choć zawodna, jest bardzo pojemna – wykonując taką prostą symulację w wyobraźni, możemy usprawnić proces pozyskiwania informacji tam zapisanych: wyobraźmy sobie, że mamy w głowie komodę z szufladami, każda szuflada jest w innym kolorze i opatrzona kategorią (np. zdrowie i ciało człowieka, sztuka itd.) i w tych szufladach mamy również mniejsze foldery, które mają swoje poszczególne kategorie. Wyobraźmy sobie, że własnoręcznie zapisujemy na kartkach słowa, które znamy (np. w prawym dolnym rogu trzeciej strony zapisałam słowo 'hip' – biodro). I w miarę jak poznajemy nowe słowa, przenośmy się do naszej wyobrażonej komody zapisując tam kolejne słowa. Oczywiście w swoim własnym tempie – ważne jest, aby nie przeładować się jednorazowo treścią. Ta mini wersja ćwiczenia zwanego pałacem pamięci pozwoli nam traktować słowa jako coś bardziej namacalnego i przez to lepiej je zapamiętać.



3.      W przypadku słownictwa opisującego przedmioty z życia, warto robić sobie skojarzenia słowo – obiekt. Np. siedząc w pokoju w głowie przyczepiamy metki do przedmiotów, gdzie zapisana jest angielska nazwa przedmiotu. W przypadku wyrazów bardziej abstrakcyjnych patrz pkt.2 – każde słowo można uczynić bardziej namacalnym przy użyciu prostych sztuczek.

4.      W przypadku nowo poznanych słów nic nie pomaga bardziej niż umiejscowienie ich w kontekście. Dlatego też warto uczyć się słowa razem z przykładem jego użycia. Unikniemy w ten sposób zaśmiecania głowy wyrazami, których nigdy nie użyjemy, bo nie wiemy jak. Np. poznając czasownik 'to depend' uczymy się, że używa się go z przyimkiem 'on' i następnie należy użyć rzeczownika (lub frazy rzeczownikowej), ale sama ta wiedza jest bardzo teoretyczna, a prosty przykład 'It depends on the results of the study.' pozwala nam teorię osadzić w praktyce i oczywiście lepiej przyswoić – a po upływie czasu odwołujemy się nie tylko do 'gołego' słówka, ale do całego przykładu.


5. Ucząc się wyrazów miejmy świadomość jakimi są częściami mowy, starajmy się w przywołać w pamięci znane nam już synonimy lub antonimy (wyrazy przeciwstawne), wyrazy, które często z nowym słowem się łączą, kontekst w jakim słowo wystąpiło itd. Im bardziej będziemy traktować język jako odzwierciedlenie rzeczywistości, tym łatwiej przyjdzie nam przyswajanie go.


6.      Poznając nowy wyraz, koniecznie pamiętajmy o jego WYMOWIE! Na nic nie zda nam się znajomość najtrudniejszych słówek, jeśli nie będziemy ich używać, bo 'tylko wiemy jak to się pisze'.

Good luck!

Justyna Drobnik