wtorek, 7 stycznia 2014

Skąd się wzięły google?



Jak powstała wyszukiwarka Google? 
Historia najpopularniejszego produktu Google czyli wyszukiwarki internetowej zaczyna się w 1996 roku. Student Uniwersytetu w Stanford Larry Page podjął pracę badawczą na temat przeszukiwania sieci Internet. Projektem zainicjowanym przez Larry’ego zainteresował się Sergey Brin, który był studentem tego samego Uniwersytetu. Od tej chwili dwaj studenci – programiści rozpoczęli współpracę nad wyszukiwarką o nazwie BackRub, nad którą praca trwała około dwa lata. Wyszukiwarka BackRub zdobyła znakomite opinie od osób, które ją testowały. Okazało się, że przewyższa inne dostępne wtedy wyszukiwarki w zakresie ilości zwracanych wyników. Wyszukiwarką BackRub zainteresował się jeden z założycieli Sun Microsystems i przekazał studentom czek o wartości 100 tysięcy dolarów. Larry Page i Sergey Brin wciąż pracowali nad swoim projektem udoskonalając go, w niedługim czasie udało im się zgromadzić dużą sumę pieniędzy na rozwój swojego pomysłu.
Wrzesień 1998 roku, to oficjalna data powstania firmy Google.

Co właściwie znaczy Google?

Wpisując słowo kluczowe do wyszukiwarki Google uzyskujemy dostęp do nieograniczonej ilości wyników wyszukiwania. Czy jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkie rekordy, które proponuje Nam wyszukiwarka? To jest właśnie bezmiar informacji, które oferuje Nam Google. Nieskończona ilość informacji określona jest przez słowo „googol” czyli w najprostszym rozumieniu oznacza  cyfrę „1” i sto „0”. 

Magdalena Głowiak

Jak rozmawiać z dorosłymi dziećmi?

Na jednych z ostatnich  zajęć na kole psychologicznym rozmawialiśmy o relacjach między rodzicami i ich… dorosłymi dziećmi. Tym razem zajęliśmy się więc nie stosunkami babć i dziadków z wnukami, ale z ich rodzicami, czyli z własnymi dziećmi.

Temat relacji z własnymi, dorosłymi dziećmi jest bardzo rozległy i obejmuje wiele kwestii, dlatego skupiliśmy się głównie na relacji w kontekście wychowywania wnuków.

W wieku tzw. średniej dorosłości (35/40 – 60/65 lat) rodzice dorosłych już dzieci najczęściej zostają rodzicami. Jest to jednocześnie wiek stabilizacji, kiedy umocniona jest już nasza pozycja jako głowy rodziny, pracownika/pracodawcy czy obywatela. Ludzie zaczynają „odcinać kupony” od swoich dotychczasowych osiągnięć. Wiek ten ma i swoją ciemniejszą stronę – pojawia się tak zwany kryzys wieku średniego, w którym poddajemy refleksji nasze dotychczasowe życie i zastanawiamy się nad sensem konkretnych poczynań. Kiedy więc zostajemy dziadkami i babciami ma to swoje dwie strony:
1)      Poczucie, że jest się dla wnuków źródłem miłości i zrozumienia (częściej dotyczy to babć) oraz źródłem wiedzy, mądrości i doświadczenia (częściej dotyczy dziadków). Posiadanie wnuków sprawia, że ludzie czuja się potrzebni, wzrasta ich poczucie wartości i zadowolenia, mają poczucie sensu życia (zwłaszcza po przejściu na emeryturę).
2)      Posiadanie wnuków jest też znakiem nieuchronnej starości, a w kontaktach z dziećmi (rodzicami wnuków) pojawiają się konflikty związane ze różnicami w wychowaniu.

Gdy pojawi się taki konflikt wychowawczy, często zastanawiamy się jak go rozwiązać, aby relacje budować a nie burzyć. Oto kilka wskazówek, co robić gdy taki konflikt się pojawi:
a)      Przyjrzyjmy się swoim metodom wychowawczym i metodom wychowania naszych dzieci. Zwróćmy uwagę na:
- czy rzeczywiście aż tak się różnią?
- czy jeśli nie podoba mi się jakaś metoda mojego dziecka, to dlatego, że chcę je uchronić przed moimi własnymi błędami?
- czy jestem zadowolona/y z tego jak wychowałam swoje dziecko?
- czy jestem zadowolona/y z moich dzieci?
- czy uważam, że mój wiek daje mi prawo do oceniania siebie jako lepszego wychowawcę?
- czy wychowanie wnuków nie jest dla nas „egzaminem poprawkowym”, dzięki któremu chcemy poprawić własne błędy wychowawcze? Czy nie kieruje nami poczucie winy wobec naszych dzieci?
- czy nie jestem zazdrosna/y o swoją córkę lub synową? Czy nie rywalizuje o miłość swojego dziecka?

Refleksja nad sobą jest pierwszym krokiem, który pozwala nam uświadomić sobie nasze własne motywy postępowania wobec siebie i innych.

b)      Aby uniknąć konfliktu z własnymi dziećmi, musimy sobie uświadomić kilka spraw:
1.      Motywacja wynikająca z chęci przedłużenia roli rodzica (jako okazji do poprawienia swoich błędów wychowawczych) jest niebezpieczna – może spowodować wykluczanie z życia dziecka ich własnych rodziców, może też postawić ich w niezręcznej sytuacji odmówienia prawa dziadkom uczestniczenia w życiu rodziny, gdy dziadkowie staja się za bardzo dominujący, natarczywi.
2.      Dziadkowie i babcie, którzy naruszają wolę rodziców swoich wnuków, dają tym samym dowód na to, że należą do rodziców niezadowolonych ze swoich dzieci (mimo ich dorosłego wieku, dziadkowie wciąż wiedzą lepiej, więcej itd.).
3.      Przyjęcie roli dziadków wiąże się bardziej z odnalezieniem się bardziej jako przedstawiciela starszego pokolenia, a nie z ponownym przyjęciem roli rodzica.
4.      Dziadkowie, którzy chcą pomagać w wychowywaniu wnuków, powinni najpierw ustalić ze swoimi dziećmi podstawowe formy wzajemnych relacji oraz ustalić jakie są ich priorytety, zasady, metody i preferencje.
5.      Pozwalanie dzieciom na popełnianie błędów i szukanie własnej drogi wychowawczej jest okazaniem zaufania i otwiera drogę do dalszej komunikacji.
6.      Ważnym zadaniem dziadków jest umacnianie u wnuków autorytetu oraz przywiązania i dobrych uczuć wobec rodziców. Kiedy rodzice jednak odbiegają dalece od pożądanych wzorców, dziadkowie nadal mogą pokazywać wnukom, co dobre, a co złe.
7.       Nasze dzieci zakładając rodzinę są już prawdopodobnie dorosłymi ludźmi – oznacza to, że biorą odpowiedzialność za własne czyny.
8.       Nie my jesteśmy jedynymi sprawcami losu naszych dzieci.
9.       Nikt nie jest doskonały – rodzicielstwa cały czas się uczymy. Dorosłe dzieci też mają prawo popełniać błędy i uczyć się na nich, tak samo jak czynniki to dziadkowie, gdy zaczynali swoja przygodę z rodzicielstwem. To jest ROZWÓJ.
10.   Dorosłe dzieci wychowują swoje dzieci w innych okolicznościach społecznych, kulturowych, ekonomicznych.

Konflikty często biorą się z nieumiejętnego wyrażania potrzeb, jak i z niezauważania potrzeb drugiej osoby. Dlatego też na zajęciach poćwiczyliśmy te cenne umiejętności wykorzystując metodę Porozumienia Bez Przemocy, która spodobała się słuchaczomJ Na koniec porozmawialiśmy nieco o „dobrych radach” i pułapkach, w jakie możemy wpaść, gdy je stosujemy.

Barbara Zalewska

wtorek, 8 października 2013

Uwaga na język! – Watch your tongue!

Niejeden z nas wielokrotnie łamał sobie język usiłując płynnie wymówić trudne zdania w języku polskim. Stoły z powyłamywanymi nogami, Sasza idący suchą szosą czy też król Karol kupujący swojej królowej koralowe korale rozkręcali niejedną imprezę, wielokrotnie powodując zarówno salwy śmiechu jak i łzy frustracji.

Podobne powiedzenia funkcjonują w języku angielskim. Funkcjonują pod nazwą tongue twister, czyli łamańce językowe. Mają postać zdań, wierszyków lub piosenek.  Doskonale rozgrzewają aparat mowy, ćwiczą dykcję obcych słów. Mogą być wykorzystywane do nauki poprawnej wymowy – w ciekawy i zabawny sposób.

A oto przykłady angielskich tongue twisters – nie sposób przetłumaczyć ich dosłownie i równie zabawnie, co oryginał na język polski, proponowane tłumaczenie ma charakter orientacyjny.

1.      
She sells sea shells at the seashore
     Ona sprzedaje morskie muszle nad brzegiem morza

2.      
Moses supposes his toeses are roses.....but
Moses supposes erroneously.....
Because nobody's toeses are roses,
As Moses supposes his toeses to be.. (….)"
    Mojżesz  przypuszcza, że palce jego stóp są różami, ale Mojżesz przypuszcza błędnie… Ponieważ         niczyje palce od stóp są różami tak jak Mojżesz przypuszcza o swoich palcach.

3.      
How much wood would a woodchuck chuck
if a woodchuck could chuck wood?
A woodchuck would chuck all the wood that he could
if a woodchuck could chuck wood.
Ile drewna mógłby rzucić świstak, gdyby świstak mógł rzucać drewnem. Świstak mógłby rzucić
całe drewno jak byłby w stanie, gdyby świstak mógł rzucać drewnem.

4.       I najtrudniejszy  tongue twister wg księgi Rekordów Guinnessa:


                 The sixth sick sheikh's sixth sheep's sick
   Szósta owca szóstego chorego szejka jest chora


Miłej zabawy!
Ola Bedyńska

środa, 4 września 2013

Qi Gong, Tai – chi, zumba czyli zajęcia ruchowe nieco inaczej


Dotąd zajęcia ruchowe,  które proponowaliśmy osobom 50+ to taniec towarzyski oraz joga i zdrowy kręgosłup. Również w tym roku ani tańca ani jogi w naszej ofercie nie zabrakło, pojawiły się natomiast nowe propozycje zajęć o tajemniczo brzmiących nazwach. Co kryje się pod nazwami Qi Gong, Tai – chi czy zumba?


Qi Gong (wym. ci gung)


W dosłownym tłumaczeniu Qi Gong oznacza „opanowanie sztuki kontroli energii życiowej”, słówko qi oznacza bowiem energię życiową, gong perfekcyjne opanowanie czegoś.  Jest to wywodząca się z Chin, starożytna metoda utrzymania i przywracania zdrowia i witalności. Poprzez układ specjalnych ruchów, połączonych z odpowiednim oddechem i koncentracją qi gong stanowią formę profilaktyki pomagającej w utrzymaniu dobrego samopoczucia i sił witalnych, ale jest także formą terapii i leczenia wielu chorób czy łagodzenia efektów starzenia się.




Tai – chi (wym. taj czi)

Tai – chi to starochińskie sekwencje ćwiczeń  i ruchów, które pozwalają na poprawę kondycji ruchowej, odzyskanie spokoju wewnętrznego oraz utrzymanie zdrowia psychicznego i fizycznego. Regularna praktyka czyni człowieka spokojniejszym, pogodniejszym, silniejszym i zdrowszym. Płynne ruchy poprawiają krążenie krwi, zapobiegają sklerozie, pomagają osobom cierpiącym na reumatyzm, artretyzm czy chorobę Parkinsona – pozytywne efekty zdrowotne wynikające z uprawiania tai –chi są potwierdzone licznymi badaniami medycznymi.

Zumba

Zumba to nietypowy i niesamowicie popularny ostatnio taniec, który łączy w sobie elementy tańca latynoamerykańskiego oraz aerobiku i fitness. Zumba to idealny trening dla osób w każdym wieku – rytmiczna muzyka, łatwe do opanowania kroki i duża dawka energii podczas zajęć to świetny sposób na spalanie kalorii i utrzymanie formy. Ten rodzaj treningu pomaga także we wzmocnieniu kręgosłupa, rozluźnieniu, jak i również łagodzeniu bólu i napięcia w mięśniach. 


Zapraszamy do zapisów na zajęcia (nie tylko ruchowe) w Akademii 50+! Rekrutacja na nowy rok akademicki trwa do 20 września

wtorek, 4 czerwca 2013

Bezpieczny Internet - jak świetnie się bawić i zachować zdrowy rozsądek

Na ostatnich zajęciach w grupach średniozaawansowanych poruszyliśmy temat bezpiecznego Internetu. Poniżej chcemy podzielić się z Wami dwiema  z wielu ważnych zasad bezpieczeństwa podczas korzystania z Internetu. 

1.ZASADA - Logowanie się i wylogowywanie 
Logowanie się na różne konta jak poczta e-mail, nasza klasa, Facebook jest proste – wystarczy wypełnić pola Login i Hasło kliknąć przycisk Zaloguj w prawym górnym rogu dowolnej usługi i korzystać z możliwości danego serwisu, portalu.
UWAGA !!!Gdy korzystasz z publicznych komputerów, np. w kafejce internetowej lub w bibliotece, pamiętaj, że zamknięcie przeglądarki nie zawsze powoduje wylogowanie użytkownika z usług. Jeśli więc używasz takiego komputera, przed odejściem koniecznie się wyloguj, klikając swoje zdjęcie profilowe lub adres e-mail w prawym górnym rogu i wybierając Wyloguj. 

2. ZASADA - Zapobieganie kradzieżom tożsamości 
Podobnie jak włamywacze i złodzieje, cyberprzestępcy stosują różne sposoby kradzieży danych osobowych i pieniędzy. Tak jak nie dajesz włamywaczowi kluczy do swojego domu, zabezpiecz się też przed przestępstwami w internecie. 
Zawsze zachowuj ostrożność, gdy zobaczysz wiadomość lub komunikat z pytaniem o Twoje dane osobowe lub trafisz na nieznaną stronę internetową, która prosi o podanie którychkolwiek z tych informacji: 
nazwa użytkownika 
hasło 
numer PESEL 
numer konta bankowego 
kod PIN 
pełny numer karty kredytowej 
nazwisko panieńskie matki 
data urodzenia 
Nie odpowiadaj na podejrzane e-maile, wiadomości na czacie ani komunikaty na stronie internetowej, które nakłaniają Cię do podania danych osobowych lub finansowych 
Malwina Janikowska

środa, 22 maja 2013

O czcionkach słów kilka



Pierwsze zetknięcie z edytorem tekstu na zajęciach komputerowych to także pierwsze spotkanie naszych kursantów z nazwami takimi jak Times New Roman, Calibri, Verdana czy Arial, czyli nazwami dostępnych w tych popularnych programach krojów czcionek. Najczęściej rozpoznawaną jest czcionka Times New Roman, która przez długi czas była podstawową czcionką w różnych edytorach tekstów. Jej nazwa pochodzi od tytułu brytyjskiego dziennika The Times, dla którego została zaprojektowana w 1931 roku. Z kolei nazwa Verdana pochodzi od angielskiego słowa verdant, oznaczającego kolor zielony, a czcionka Calibri powstała w 2005 na zlecenie firmy Microsoft i stała się podstawową czcionką dla pakietu Microsoft Office począwszy od wersji 2007.

Kiedy czytamy wyświetlone na ekranie monitora teksty, rzadko zastanawiamy się nad ich wizualną stroną, interesuje nas przecież przede wszystkim treść komunikatów. Tymczasem, w ciekawym artykule dla The New York Times, Errol Morris relacjonuje przebieg eksperymentu, w którym próbował określić, czy istnieje związek pomiędzy wyborem kroju czcionki a wiarygodnością tekstu, do napisania którego ta czcionka została użyta. Morris stwierdza, że czcionką, która najbardziej skłania do wiary w prawdziwość wyrażonego za jej pomocą zdania jest czcionka Baskerville, zaprojektowana na długo przed powstaniem pierwszych komputerów, w roku 1757 i wykorzystywana między innymi przez Cambridge University Press.

Okazuje się, że czcionki potrafią także wzbudzać kontrowersje. Doskonałym przykładam jest czcionka Comic Sans. Kojarząca się z pismem niewprawnej dziecięcej ręki, zaprojektowana do stosowania w nieformalnych dokumentach, wywołała burzę, gdy została użyta przez badaczy ośrodka naukowo-badawczego CERN do zaprezentowania wyników eksperymentów przeprowadzonych w poszukiwaniu bozonu Higgsa. Użycie przez naukowców w prezentacji na konferencji prasowej tej właśnie czcionki wywołało lawinę internetowych komentarzy wytykających naukowcom zestawienie poważnych treści z niepoważnym wyglądem Comic Sans. Wśród wielu Internautów zasłużyła ona nawet na niechlubne miano „najgłupszej czcionki świata”.
Czy słusznie?


Można dyskutować, czy czcionka Comic Sans zasłużyła na tak krytyczne opinie, niemniej o znaczeniu wyboru czcionki dla odbioru napisanego przez nas tekstu warto pamiętać w trakcie ćwiczeń z edytorami tekstów i przy tworzeniu swoich pierwszych dokumentów.
Anna Bernatowicz

wtorek, 21 maja 2013

Maj i przyimki - powtórka z języka angielskiego


W tym miesiącu 'walczymy' z angielskimi przyimkami. Wymaga to wielu ćwiczeń, powtarzania, tłumaczenia i utrwalania w mowie i piśmie. Angielski posiada dużo więcej przyimków niż polski, a ich znaczenie nigdy nie jest przetłumaczalne 1:1.

Na przykład 'about' może znaczyć 'o', ale też 'około', 'mniej więcej' (about six pounds). Podobnie 'in' czasem tłumaczymy jako 'w', czasem jako 'na' (in the sky), czy jako 'pod' (in the shower). 'At' – 'w' (at home), 'u' (at the doctor's), 'o' (at 5 o'clock), 'na' (at the station), 'przy' (at the door), 'nad' (at the seaside) itd.

O ile w przypadku określania miejsca (na, pod, nad, przed itd.) sprawa nie stwarza aż takiego problemu, to wszystkie inne przyimki angielskie często sprawiają, że gubimy się w tłumaczeniu. Zwłaszcza w przypadkach, kiedy w języku polskim nie potrzebujemy żadnego przyimka, a w angielskim jest on konieczny, jak w poniższych przykładach:

dać coś komuś = to give something to someone
ręcznie robiony = made by hand
przypadkiem = by accident
moim zdaniem = in my opinion
jechać autobusem = to go by bus
słuchać czegoś = to listen to something
szukać czegoś = to look for something

Rożnica ta wynika z faktu, że język polski jest językiem fleksyjnym, czyli takim, który odmienia wyrazy przez przypadki. Siedem przypadków pozwala operować wyrazem w następujący sposób:

kto? co?: człowiek
kogo? czego?: człowieka
komu? czemu?: człowiekowi
kogo? co?: człowieka
kim? czym?: człowiekiem
o kim? o czym?: o człowieku
wołacz: człowieku

Język angielski zaś, aby nadać rzeczownikowi powyższe formy używa przyimków. A więc:

a man → czlowiek
of a man → człowieka
by a man → przez człowieka
to a man → człowiekowi
with a man → z człowiekiem
about a man → o człowieku

Dlatego też w języku angielskim musimy pamiętać, żeby użyć przyimka nadającego odpowiednie znaczenie również w miejscach, w których język polski żadnego przyimka nie potrzebuje.

Inną grupę problematyczną stanowią przypadki, w których polski przyimek nie odpowiada przyimkowi angielskiemu. Np:

czekać na coś = to wait for something
rozmawiać z kimś = talk to someone
w wieku 10 lat = at the age of 10
w telewizji = on TV
prosić o coś = ask for something
zależeć od = to depend on
śmiać się z czegoś = to laugh at something

Tutaj już tylko możemy polegać na doświadczeniu. Można się powyższych różnic wyuczyć na pamięć, ale jest to naprawdę BARDZO długa lista :) Najlepszą metodą oswojenia się z nimi jest ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie. Używanie tych zwrotów w kontekście pobudza nasz mechanizm zapamiętywania.

Obok angielskiej wymowy, przyimki są jednym z najbardziej 'egzotycznych' aspektów językowych dla osób, które zaczynają swoją przygodę z tym językiem. Różnice mogą być z początku trudne do ogarnięcia, dlatego z naszą grupą Starter, od samego początku kładziemy duży nacisk na używanie odpowiednich przyimków, bo błąd niepoprawiony to błąd utrwalony, który później przeradza się w trudny do usunięcia nawyk.

Nasi Kursanci biorą przyimki za rogi i ćwiczą ich użycie bez marudzenia :)

Justyna Drobnik

poniedziałek, 6 maja 2013

Mediacje jako sposób rozwiązywania konfliktów


Na ostatnich zajęciach zajęliśmy się mediacją, czyli jednym ze sposobów rozwiązywania konfliktów. Mediacja, podobnie jak negocjacje, ma na celu wypracowanie wspólnego rozwiązania korzystnego dla obu stron. Jednak różni się od negocjacji obecnością w rozmowie osoby trzeciej – bezstronnego mediatora. Do czego jest on potrzebny? Czasem obie strony nastawione są do siebie tak negatywnie, że dojście do porozumienia staje się bardzo trudne, a dodatkowo wyczerpujące dla obu ze stron. W takich sytuacjach pomoc mediatora jest dużym ułatwieniem.

Jakie są zatem zadania mediatora? Mediator to osoba, która przede wszystkim ma nadać rozmowie właściwą strukturę. Czuwa on nad porządkiem rozmowy – kolejnością tematów do omówienia, formą itp., dba o to, aby strony odnosiły się do siebie w sposób uprzejmy, stara się tonować negatywne emocje i stwarzać okazje do ich bezpiecznego ujścia. Oznacza to, że mediator odpowiedzialny jest za przebieg rozmowy, ale nie jej rezultat! Za to odpowiadają skłócone strony, które dzięki moderacyjnej pomocy mediatora same dochodzą do korzystnego (tzn. akceptowanego i satysfakcjonującego dla obu stron) rozwiązania.

Mediacja przebiega w kilku etapach. Najważniejszym jest etap pierwszy – zdobycie zaufania obu stron przez mediatora. Jeśli tu mediator zawiedzie, reszta rozmowy może okazać się fiaskiem. Mediator musi być bezstronny i obiektywny i takie wrażenie powinien wywoływać u obu ze stron. Czasem nawet płeć mediatora może spowodować, że któraś ze stron poczuje się na gorszej pozycji (tak jest np. w wypadku spraw rozwodowych, dlatego często w wypadku mediacji rozwodowych udział bierze dwóch mediatorów – kobieta i mężczyzna – tak powinno być, przynajmniej w teorii). Zdobycie zaufania opiera się na aktywnym, empatycznym wysłuchaniu obu stron, na ustaleniu reguł przebiegu rozmowy a także na nadaniu pozytywnego, otwartego tonu komunikacji. Kolejne etapy można w dużym skrócie przedstawić w następujący sposób:
- ustalenie istoty konfliktu, a więc zdefiniowanie problemu. Mediator  powinien przedstawić go w taki sposób obu stronom, aby żadnej nie faworyzować.
- gdy znany jest problem, obie strony przedstawiają swoje argumenty i oczekiwania. Tutaj ważna jest rola mediatora w tonowaniu emocji i pilnowaniu kulturalnego przebiegu rozmowy.
- kolejnym etapem jest wspólne szukanie rozwiązań – czyli tzw. „burza mózgów”. Obie strony przedstawiają różne pomysły, starając się by uwzględniały korzyści dla obu stron.
- następnie wspólnie wybierane jest jedno rozwiązanie i spisywana jest umowa, w której zawarte są konkretne ustalenia.





Praca mediatora nie jest łatwa, o czym przekonali się uczestnicy warsztatów, wcielając się w role mediatora lub jednej ze skłóconych stron. Mimo, że istota konfliktu była sprawą dość błahą, pogodzenie dwóch stron okazało się całkiem trudno. Mediator powinien posiadać kilka ważnych cech, aby pracować efektywnie. Musi być osobą o wysokiej kulturze osobistej i inteligencji (przede wszystkim emocjonalnej), aktywnym słuchaczem, osobą otwartą, elastyczną (w myśleniu i działaniu), bezstronną, potrafiącą oddzielić ludzi od problemu (oceniać problem, bez oceny osobowości człowieka), cierpliwą i empatyczną.

Być profesjonalnym mediatorem nie jest więc łatwo. Jednak wierzę, że ćwicząc choćby nasze aktywne słuchanie czy „oddzielanie” oceny człowieka od istoty problemu, możemy przyczynić się do tego, że łatwiej zrozumiemy inne osoby, a tym samym rozwiązywanie problemów przyniesie ulgę, a nie niepotrzebne nerwy. Tego wszystkim życzę!
Barbara Zalewska

piątek, 19 kwietnia 2013

Quilling - warsztaty. Fotorelacja.

Quilling to technika, za pomocą której wyczarować można ciekawe kartki okolicznościowe lub oryginalną biżuterię, na którą każdy zwróci uwagę. Do tworzenia w tej technice wykorzystuje się różnokolorowe paski papieru. Na warsztatach nauczymy się tworzyć podstawowe kształty, takie jak łezka, oczko, serce lub płatek, poznamy również kilka podstawowych sposobów zwijania pasków. Gotowe elementy ułożyć można w przepiękne kwiaty, zabawne zwierzątka lub wiele innych fantazyjnych wzorów.





















czwartek, 4 kwietnia 2013

Choroby psychosomatyczne

Na ostatnich zajęciach rozmawialiśmy o specyficznej komunikacji –  między ciałem a umysłem. Taka „komunikacja” jest o tyle istotna, że w bardzo dużej mierze stanowi o naszym samopoczuciu i stanie zdrowia.  Czynniki psychiczne (takie jak osobowość, emocje czy zachowania oraz działający przy tym wszystkim stres) są istotnym elementem pojawienia się tzw. chorób psychosomatycznych. W obecnych czasach zapada na nie coraz więcej osób, a jest to związane m.in. z przyśpieszonym, intensywnym tempem życia, mnogością „spraw do załatwienia”, niestabilną sytuacją społeczno – ekonomiczną itp., które powodują, że poziom stresu cały czas rośnie. Do chorób psychosomatycznych należą przede wszystkim choroba wieńcowa i nadciśnienie tętnicze (które są przyczynami ataków serca), choroba wrzodowa, nowotwory, cukrzyca, ale także astma, otyłość, AIDS czy  nerwice narządowe.



Choroby psychosomatyczne charakteryzują się tym, że w ich wystąpieniu istotną rolę pełni czynnik psychiczny, jednak samo wystąpienie choroby spowodowane jest specyficznym procesem biologicznym. Z tego powodu należy odróżnić te choroby od zaburzeń somatoformicznych, które są zaburzeniami wyłącznie psychicznymi. Pacjent zgłasza się z pewnym objawem fizycznym (np. twierdzi, że przestał widzieć lub z paraliżem nóg), jednak lekarze nie znajdują żadnego medycznego wytłumaczenia takiego stanu. Przyczyna leży tutaj w konflikcie psychicznym, zakamuflowanym lęku, którego pacjent nie chce do siebie dopuścić lub w nieświadomym pragnieniu zakomunikowania problemu otoczeniu. Przykładem takich zaburzeń jest np. konwersja czy hipochondria.


W wyjaśnieniu przyczyn i rozwoju chorób psychosomatycznych pomocny jest tzw. model „podatność – stres”. Mówi on, że ludzie mogą mieć różną podatność genetyczną, wrodzoną do zachorowania na pewne choroby. Związane to jest ze słabością jakiegoś narządu czy układu. Jest więc to podłoże biologiczne choroby. Z drugiej strony jest czynnik stresu, który wpływając na organizm, dezorganizuje pewne procesy fizjologiczne, co skutkuje obniżeniem odporności, a w konsekwencji chorobą. Im większa podatność organizmu, tym mniejszy stres potrzebny do wywołania symptomów choroby. Oczywiście nie każda osoba, która jest podatna i na którą działa stres jest skazana na chorobę. Ważne jest to, że działa stres chroniczny, czyli ciągły. A to czy on występuje czy nie, zależy od tzw. czynników ryzyka, które zwiększają prawdopodobieństwo choroby. Istnieją czynniki ściśle psychiczne oraz sytuacyjne. 

Oto one:

- osobowościowe:

1)           
osobowość typu A
- przesadne poczucie presji czasu
- nastawienie na współzawodnictwo i ambicje
- skłonność do dominacji (wykazywanie inicjatywy w grupie, sprawowanie kontroli nad innymi)
- agresywność, wrogie nastawienie – w pokonywaniu przeszkód stojących im na drodze
- ten typ osobowości zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia (nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa) oraz dolegliwości układu pokarmowego (np. choroba wrzodowa).
2)            osobowość typu C
- obniżone poczucie własnej wartości
- bierność
- skłonność do negatywnego nastroju
- pesymistyczna postawa względem przyszłości
- tendencja do tłumienia emocji
- ten typ osobowości zwiększa ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej.
3)            hardość/optymizm
- hardość – silne poczucie własnego „ja”, silne poczucie pozycji, wigor
- optymistyczne nastawienie do życia zmniejsza ryzyko zachorowania.


- sytuacyjne:

1)   
ważne wydarzenia życiowe – im więcej jednostka doświadcza ważnych wydarzeń życiowych, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia u niej zaburzeń.
2)    powtarzające się codziennie kłopoty życiowe – stopniowy spadek wytrzymałości spowodowany codzienną irytacją (przez np. zgubienie portfela, wybicie szyby itp.) powoduje wyeksploatowanie jednostki do tego stopnia, że podatność na chorobę drastycznie wzrasta. Mogą wpływać nawet bardziej negatywnie niż śmierć, rozwód czy ciąża.
3)    wydarzenia nie podlegające kontroli (poczucie beznadziejności i bezradności) – sygnał o nadejściu niebezpieczeństwa pozwala na przygotowanie się na dane wydarzenie. Gdy nie ma takiego sygnału (nie mamy kontroli nad sytuacją), to jednostka obawia się przez cały czas i nie może zareagować w żaden sposób, by zmienić prawdopodobieństwo nadejścia wydarzenia. Powoduje to poczucie beznadziejności i bezradności, co zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania – szczególnie związane jest z powstawaniem wrzodów trawiennych.
4)    czynniki społeczno – kulturowe – poziom urbanizacji, uprzemysłowienia terenu, gęstość zaludnienia, przynależność społeczno – zawodowa, dostępność lekarza, nie poddawanie się badaniom kontrolnym itp.



Wszystkie te zjawiska rodzą stres, a przez to powodują (w różnym stopniu) obniżenie odporności organizmu.
- behawioralne – zachowania celowe – wiele z naszych chorób zależy od dokonanych przez nas samych wyborów – my decydujemy czy palimy papierosy, odpowiednio się odżywiamy, wykonujemy ćwiczenia fizyczne, pijemy w umiarkowanych ilościach, wysypiamy się czy stosujemy się do zaleceń zdrowotnych lekarzy.
- emocjonalne – ze wszystkimi wyżej wymienionymi czynnikami psychicznymi związane są pewne emocje, takie jak niepokój czy gniew, co wiąże się z takimi reakcjami jak depresja, wrogość, agresywność lub bierność. Te negatywne emocje i ich nagromadzenie znacznie osłabia odporność człowieka przyczyniając się do powstania choroby oraz wtórnie – do jej rozwoju i trudnego przebiegu.

Proces powstawania choroby jest więc skomplikowany i trudny jest często skazać konkretna przyczynę. Ważne jest więc to, byśmy choć trochę mogli zminimalizować prawdopodobieństwo jej wystąpienia. Zatem ruszajmy się, wysypiajmy, jedzmy zdrowo, ograniczmy nałogi, poświęćmy choć trochę czasu dziennie na wyciszenie się, relaksację – to tylko tyle i aż tyle. Wiele zdrowia życzę!

Barbara Zalewska

wtorek, 2 kwietnia 2013

Grupy Agnieszki Świrko


j. angielski: Mimo, że za oknem jeszcze zima, u nas na zajęciach już od ok. miesiąca wiosna, a razem z nią wiosenna regeneracja organizmu. Rozwiązujemy różnego rodzaju testy osobowości oraz ustalamy wspólnie co jemy i jak często powinnyśmy się posilać. Nie zapominamy również o sporcie oraz długich spacerach.

j. niemiecki: Poznajemy się jeszcze bliżej za pomocą metody: Mówimy, mówimy i jeszcze raz mówimy(!) używając znanych już struktur gramatycznych, takich jak: czasowniki modalne, mocne, posiłkowe oraz rozdzielnie złożone.

AKADEMIA 50+ NA TARGACH AKTYWNI 50+



W niedzielę 17 marca dobiegła końca czwarta edycja Targów Aktywni 50+. Wzięło w niej udział ponad 130 wystawców. Wśród stoisk, znalazły się zarówno organizacje pozarządowe, jak i producenci produktów age-friendly. Z prezentowaną przez nich ofertą zapoznało się ponad 3.700 zwiedzających.


Uroczystego otwarcia targów przed licznie zebraną widownią, na Scenie Głównej w sobotnie przedpołudnie dokonał Przemysław Trawa, wiceprezes Zarządu Międzynarodowych Targów Poznańskich w towarzystwie współorganizatorów targów: pani Aleksandry Kowalskiej dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, reprezentującej Samorząd Województwa Wielkopolskiego oraz  pana Stanisława Tamma, sekretarza Miasta Poznania.



























Tradycyjnie mocną stroną targów Aktywni 50+ okazały się warsztaty edukacyjno-rozwojowe i artystyczne. Te ostatnie, poza możliwością sprawdzenia własnych umiejętności, miały też wydźwięk charytatywny, bowiem ich uczestnicy swoje prace – kolorowe motyle – przekazali dla Hospicjum Palium. Akademia 50+ przygotowała warsztaty z malowania eko toreb, a także warsztaty tworzenia artystycznej biżuterii z materiału.


Dużym zainteresowaniem cieszyły się także różnego rodzaju wykłady. Akademia 50+ przygotowała wykład o Kreatywnym Recyklingu. W recyklingu artystycznym chodzi o tworzenie nowych przedmiotów z wykorzystaniem starych. O nadawanie im nowego znaczenia i innej, często zaskakującej funkcji.Ważnym elementem tej niemalże filozofii jest duża świadomość ekologiczna i społeczna, która wierzy w racjonalizm przetwarzania odpadów i śmieci – a wręcz potrafi wyczarować z nich prawdziwe cuda!


Jednak najwięcej uwagi uczestników Targów Aktywni 50+ przyciągnął nasz pokaz mody "Drugie życie rzeczy"! Zadaliśmy sobie pytanie, czy pani po 50-tce wypada chodzić w ubraniach podobnych do wnuczki? Pojawiły się wątpliwości czy warto wygrzebywać z szafy coś, co leży w niej nienoszone od lat, zapomniane? Nasze wydarzenie pokazało, że warto. Nie tylko dlatego, że nadawanie rzeczom drugiego życia jest ekologiczne, ale dlatego, że przeróbka starych kreacji to świetna zabawa, dająca szansę na upust kreatywności. Wcześniej zapomniane ubrania, przerobione i ozdobione ciekawymi dodatkami mogą stać się niepowtarzalnymi i znów ulubionymi kreacjami! Wszystkie Panie, a także jeden Pan wyglądali świetnie w nowych kreacjach! Zdjęcia z Pokazu Mody dostępne są na stronie, w zakładce Galeria.


sobota, 30 marca 2013

Wielkanocne ciekawostki


Interesting facts about Easter

Wielkanocne ciekawostki

The British equivalent of Polish Tłusty Czwartek is Shrove Tuesday, which is the last day before the beginning of Lent. On that day people in Britain pancakes.

Brytyjskim odpowiednikiem Tłustego Czwartku jest Shrove Tuesday, który jest ostatnim dniem przed rozpoczęciem Postu. W tym dniu ludzie w Wielkiej Brytanii jedzą naleśniki.

In Australia, the symbol of Easter is bilby, not an Easter Bunny.

W Australii, wielkanocnym symbolem jest bilby, a nie zajączek wielkanocny.

The largest chocolate Easter egg, according to the Guinness Book of World Records, weighed 6,440 kg.

Według Światowej Księgi Rekordów Guinnessa, największe czekoladowe wielkanocne jajo ważyło 6,440 kg.

During Easter, people all over the world play a game called The Easter Egg Hunt. The rules are to find as many hidden eggs as possible.

Podczas Wielkanocy, ludzie na całym świecie grają w popularną grę The Easter Egg Hunt. Polega ona na znalezieniu jak największej liczby jajek, ukrytych wcześniej w ogrodzie.

Happy Easter!

Wesołych Świąt Wielkanocnych!




Ludmiła Borkowska